SZKOŁA NURKOWANIA
Strona głównaKadraGaleriaWspółpracaKontakt Przyłącz się !
Wyjazd EGIPT Marsa Alam


Mam przyjaciela, który jeździ po całym świecie a na pytanie, jak było odpowiada zawsze "fajnie": nieważne, czy nurkował w Egipcie, czy w Australii. Zawsze było tak samo fajnie. Naszego wyjazdu nie można nazwać tak po prostu. Poniżej relacja instruktora PADI, który choć w Egipcie był już wielokrotnie, to grupę w stu procentach wychowanych przez siebie nurków prowadził przez tropiki pierwszy raz.

Do Marsa Alam pojechaliśmy "pod pretekstem" dokończenia kursu OWD. No, bo jak tutaj wyjaśnić żonom, że zamiast pilnie pomagać w przygotowaniach świątecznych wyjeżdzamy sobie do Egiptu? Wyjaśnienia trwały trzy miesiące. Efektem rozmów na szczycie (z właściwie szczytach) było powiększenie się grupy 4 nurków o 8 osób towarzyszących, a właściwie 10, bo  dwie panie były w ciąży :)

Moimi kursantami byli Janek, Łukasz i Konrad. Wszyscy kurs rozpoczęli jeszcze w ubiegłym roku na basenie w Kórniku. Po zakończeniu części basenowej doskonalili swe umiejętności na Termach Maltańskich. Techniki nurkowe opanowali w czasie tych zajęć tak skutecznie, że nasz przewodnik Mahmud, po pierwszej wycieczce podwodnej spytał, czy rzeczywiście przyjechałem z kursem OWD, bo on widzi poziom przynajmniej Rescue Diver.

Pierwszy dzień, który był dniem podróży, był dla nas sporym zaskoczeniem. Okazało się, że planowany lot Poznań - Marsa Alam został anulowany, ze względu na zbyt małą liczbę pasażerów i lecimy do Hurghady a stamtąd autobusem ponad 200 km do Marsa Alam. Następnie okazało się, że lecimy z międzylądowaniem w... Szczecinie. W ten oto sposób zamiast 4 godzinnego lotu, mieliśmy zafundowaną 11-godzinną podróż. Nastroje w grupie złagodzili nieco moi wspaniali nurkowie, którzy obiecali rodzinom następną wyprawę na Kubę, gdzie przynajmniej wiadomo od razu, że podróż trwa 11 godzin :) Już teraz zapraszam na przyszłoroczne nurkowania na Kubie :)

Pierwszy dzień nurkowy: Marsa Salaya (zwana również Marsa 8 km).

Salay oznacza piękne miejsce. I tak rzeczywiście jest: laguna otoczona z dwóch stron rafą schodzącą w pełne morze. Szczególnie godna polecenia jest rafa po południowej stronie laguny - pięknie skąpana w słońcu i kwitnąca pełnią podwodnego życia.

Druga nazwa miejsca nurkowego "8 km", oznacza że do najbliższego siedliska ludzi jest 8 km. Swoją drogą bardzo praktyczne określenie miejsca, znane mi również z Rosji, gdzie "pasiołki", czyli niewielkie skupiska zabudowań określa się ilością kilometrów od dużej miejscowości. W Polsce z podawaniem kilometrów spotkałem się na "starej", tj. nieautostradowej drodze Poznań - Świecko, gdzie przez CB-radio, kierowcy uprzedzają, na którym kilometrze czychają "Miśki", jak w żargonie CB-radiowców określa się drogówkę. A więc również "kilometrowe" określanie miejsc zostało zaczerpnięte od Arabów :)

Nurkowanie 1. Temp. wody 22 st, widoczn. 20 m max. gł. 14,3 m, czas 45 min.

Pierwsze zajęcia "wody otwarte OWD" + test kamerki GoPro Hero2

Pomimo dużego opływania w basenach u moich nurków widać wyraźną tremę. Nie spotkałem jeszcze nurka, który mówi, że się boi, ale po zachowaniu i po tym, co mówi od razu wiadomo o co chodzi. Łukasz mówi, że boli go głowa, Janek, że mu niedobrze, jedynie Konrad nic nie mówi. Może wpłynęły na chłopaków moje słowa, że zaczniemy od głębszego nurkowania, bo pierwsze nurkowanie musi być głębsze niż drugie. Ale trudno się dziwić, do tej pory moi adepci nurkowali maksymalnie na 5 m. na Termach Maltańskich. W końcu planowane 14 m to prawie 3 razy głębiej niż do tej pory. Chcąc skierować ich myśli w inną stronę spytałem: "Pamiętacie kolejność 5-punktowego zanurzenia?". Zespołowo odpowiedzieli na pytanie. Następnie wezwałem każdego z osobna do odpowiedzi. Po kilku korektach udało się. Nurkowie bezbłędnie potrafili określić jak się prawidłowo zanurzyć. A przy okazji zapomnieli o dreszczyku emocji związanym z pierwszym nurkowaniem na wodach otwartych. Postanowiłem do pierwszego nurkowania dołożyć jeszcze tylko 5-punktowe wynurzenie na koniec a wszystkie pozostałe ćwiczenia przesunąć na drugie nurkowanie. Głównym punktem programu była zatem wycieczka wzdłuż pólnocnej rafy.
Przed nurkowaniem musiałem jeszcze tylko omówić z naszym przewodnikiem Mahmudem temat poprowadzenia wycieczki. Mahmud bowiem jak przystało na niekwapiącego się do jakiegokolwiek wysiłku tubylca, stwierdził, że jeżeli my mamy w planie egzamin OWD, to on zrobi nam "briefing" na brzegu i nie będzie wchodził do wody. Powiedziałem zatem naszemu egipskiemu koledze, że to bardzo dobry pomysł, bo wtedy my nie będziemy się poczuwali do zapłaty za to nurkowanie. Po krótkiej wymianie zdań Mahmud był gotowy do nurkowania jeszcze przed nami.
Podczas, gdy po udanym 5-cio punktowym zanurzeniu część półocna rafy Marsa Salaya budziła zachwyt u moich podopiecznych, ja przystąpiłem do testowania urządzenia Go Pro Hero 2. Przed zanurzeniem zrobiłem kilka zdjęć oraz filmów, a pod wodą przystąpiłem do kręcenia filmu "długometrażowego". Chciałem w tem sposób sprawdzić żywotność baterii, oraz pojemność karty pamięci. Okazało się, że nie zawiodło ani jedno ani drugie. O tym co zawiodło, mogłem się przekonać dopiero w hotelu. Nurkowanie jednak było bardzo udane. Zadowoleni byli zarówno moi podopieczni - dla nich było to pierwsze spotkanie "trzeciego stopnia" z rafą koralową, jak i ja sam, gdyż widziałem efekty mojego nauczania nurkowania. Moje zadowolenie osiągnęło szczyty, gdy Mahmud kilkukrotnie upewniał się, czy oby na pewno moi adepci kończą kurs OWD, a nie Rescue Diver.

Nurkowanie 2 Temp. wody 24 st, widoczn. 20 m max. gł. 12,8 m, czas 45 min.

To właśnie na drugie nurkowanie zaplanowałem sprawdzanie umiejętności nurkowych. Tym razem więc pozwoliłem więc Mahmudowi na rozkoszowanie się słodkim lenistwem na brzegu, podczas, gdy my zabraliśmy się do roboty. Moi podopieczni mnie nie zawiedli: oczyszczenie zalanej maski, oddychanie z altenatywnego źródla powietrza, pivot wykonali szybko i perfekcyjnie. Mogliśmy zatem szybko i sprawnie udać się na zasłużoną wycieczkę wzdłuż rafy południowej. Tutaj dopiero mieliśmy ucztę dla oczu: skrzydlice zdające się machać do nas płetwami, mureny wysuwające swe pyszczki, jakby na nasze powitanie, czy wreszcie płaszczki płynące z zaciekawieniem w naszą stronę. Wszystko to w pełnej gamie kolorystycznej egipskiego słońca. Co ciekawe różnica w temperaturze wody między rafą północną i południową wynosiła 2 stopnie, a na ostatnich 2 metrach pod powierzchnią nawet 4 stopnie, miejscami było bowiem nawet 26 stopni Celsjusza. Wszyscy wyszliśmy z wody przeszczęśliwi i pojechaliśmy do hotelu.

W hotelu przyszło jednak rozczarowanie. Po zgraniu podwodnego filmu okazało się, że jest niewyraźny, nie mówiąc o osiągnięciu obiecanej przez producenta jakości HD. Jedynie ujęcia na powierzchni można zaliczyć do udanych. Sprawa jest pewnie do wyjaśnienia u producenta. Instrukcja bowiem nic nie mówi o różnicy jakości zdjęć nad- i pod wodą. Fakt jednak pozostaje faktem, że z wyjazdu nie będzie podwodnych zdjęć, ani filmów o przyzwoitej jakości.

Poniżej dane pozostałych nurkowań:

Marsa Edga

Nurkowanie 3. Temp. wody 22 st, widoczn. 20 m max. gł. 7,9 m, czas 42 min.

Nurkowanie 4. Temp. wody 22 st, widoczn. 20 m max. gł. 8,2 m, czas 48 min.

Abu Dabab

Nurkowanie 5. Temp. wody 24 st, widoczn. 15 m max. gł. 25,3 m, czas 27 min

Nurkowanie 6. Temp. wody 22 st, widoczn. 15 m max. gł. 14,3 m, czas 45 min

Marsa Murey

Nurkowanie 7. Temp. wody 22 st, widoczn. 20 m max. gł. 14,3 m, czas 45 min.

Nurkowanie 8. Temp. wody 22 st, widoczn. 20 m max. gł. 14,3 m, czas 45 min.

Nurkowanie 9. (nocne) Temp. wody 22 st, widoczn. 20 m max. gł. 10,9m,44min

House Reef Bedauea

Nurkowanie 10 Temp. wody 22 st, widoczn. 25 m max. gł. 31,4 m, czas 45 min.

Nurkowanie 11 Temp. wody 22 st, widoczn. 20 m max. gł. 21,8 m, czas 45 min.